Potencjał biznesu przeprowadzkowego w Polsce

11-28-2006 przez PSP Zostaw odpowiedź »
O sukcesie w branży nie decyduje już wyłącznie sita i sprawność fizyczna pracowników. Na plan pierwszy wysunęła się logistyka. Wartość rynku przeprowadzek w Polsce w latach 2005-2014 może osiągnąć poziom 1 mld EUR.
Serwis dla firm i instytucji to obecnie 48 proc. wszystkich zleceń. Na rynku warszawskim zaangażowane jest aż 30% firm polskiego sektora przeprowadzkowego. Wartość kontraktów w branży przeprowadzkowej w 2005 roku w
sektorze biurowym w Warszawie przekroczyła 3 miliony euro.
Nadal krajowym liderem w segmencie inwestycji biurowych jest Warszawa. W 2005 roku zainwestowano w stolicy blisko l miliard euro w nowoczesne powierzchnie biurowe. Obecnie w Warszawie jest około 2,5 miliona metrów
kwadratowych nowoczesnej powierzchni biurowej, co oznacza, że w okresie ostatnich 5 lat przybyło ich ponad 1,5 min.
Końcówka roku tradycyjnie była dla branży gorącym okresem. Ważyły się losy kilku dużych kontraktów biurowych a klienci z rynku prywatnego dokonywali, jak zwykle o tej porze roku, jeszcze wielu inwestycji mieszkaniowych.
Z perspektywy kilku miesięcy 2006 można już pokusić się o podsumowanie roku zeszłego. Niewątpliwie, w aspekcie przychodów szacowanych na ok. 65 min euro, był to rok lepszy od 2004, jednak jeszcze nie zrównał się z najlepszym
dla branży rokiem 2003. Dobra perspektywa nadchodzących lat na pewno zdecydowanie wpłynie na poprawę rentowności usług izapewni wzrost przychodów branży. Zeszły rok był również rozstrzygający dla wielu firm usługowych,
które postawiły na modernizację swoich firm i poczyniły wiele inwestycji przygotowujących je do dalszej ekspansji na rynku. Prężne, dynamiczne przedsiębiorstwa ukształtowały nową strukturę branży, wyłoniła się czołówka
głównych graczy rynkowych wygrywających większość intratnych zleceń. Obecnie o przyszłości i skuteczności firm decyduje ich zdolność do restrukturyzacji portfela zamówień, reengenering oraz zdolność do utrzymania na wysokim
poziomie procesów innowacyjnych we wszystkich obszarach firmy.
Pod dyktando budownictwa
Niewątpliwie to budownictwo miało największy udział w tworzeniu wizerunku nowoczesnej Polski. Impet, z jakim rozwija się budownictwo, pociąga za sobą inne segmenty rynku, które są powiązane z szeroko rozumianym
wyposażeniem mieszkań i biur. Branża construction w dużym stopniu jest też stymulatorem rozwoju wszelkiego rodzaju usług, w tym również przeprowadzek. Urbanizacja i jej tempo jest dla branży przeprowadzkowej motorem
postępu i rozwoju. Jest również logistycznym wyzwaniem wymagającym wsparcia nowoczesną techniką. Dzisiejszy serwis przeprowadzkowy zapewnia kompleksowe działania obejmujące sortowanie mienia, pakowanie, demontaż
mebli, transport wewnątrz obiektu, przewóz do nowej siedziby, rozpakowanie, ustawienie zgodnie z wytycznymi i planem zagospodarowania zleceniodawcy. Profesjonalne firmy przeprowadzkowe dysponują odpowiednim
wyposażeniem, które w całości eliminuje jakikolwiek udział zleceniodawcy w procesie usługowym. W ofercie można znaleźć również tworzenie dokumentacji fotograficznej obiektu, umożliwiającej odtworzenie identycznego wyglądu
biura w nowym miejscu. Ponieważ zlecenia przeprowadzek biurowych realizowane są wyłącznie w weekendy, pracownicy, którzy przychodzą do nowej siedziby w poniedziałek, zastają dokładnie w tym samym miejscu nie tylko biurka i szafy, ale i drobny, osobisty sprzęt biurowy.
Biznes dla wytrwałych z kasą
Przeprowadzka to jeden z najtrudniejszych serwisów dla ludności i firm, prestiż i zaufanie rynku buduje się przez długie lata. W obecnej strukturze rynku przeprowadzek (ok. 250 podmiotów gospodarczych) zaledwie ok. 23% firm
spełnia kryteria profesjonalizmu zawodowego. Od samego początku inwestowały w nowoczesny tabor transportowy, magazyny, osprzęt tech-niczny i pracowników, aby zagwarantować klientowi najwyższy standard usługowy i
zapewnić pełne bezpieczeństwo usługi. Obecnie średniej wielkości, nowoczesna firma przeprowadzkowa stanowi wartość kilku milionów złotych. Najlepsi na rynku oceniani są na kilkadziesiąt milionów złotych. Nowe czasy postawiły
wysokie wymagania, którym mogą sprostać tylko najlepsi. „Żuk” i pracujący szef firmy to już odległa epoka, ale właśnie taki wizerunek ciągle tkwi w świadomości społecznej. O rynku przeprowadzek pisze i mówi się niewiele, a jest to
branża, która krzepła w trudnych warunkach konkurencji, wspierana przeważnie przez kapitał rodzinny. Biznes przeprowadzkowy z przyczyn proceduralnych nie mógł też skorzystać z unijnych funduszy wsparcia przewidzianych dla
przedsiębiorstw nowych członków UE. Jednak najlepsi, dostrzegając swoje szansę w prognozach rozwoju polskiego rynku inwestowali, modernizowali swoje firmy a obecnie tworzą elitę odważnie i skutecznie konkurującą z
zagranicznymi przedsiębiorstwami usługowymi. Ci ostatni coraz bardziej agresywnie wchodzą na nasz rynek, który w obecnej fazie rozwoju jest już na tyle atrakcyjny, aby lokować tu swoje przedstawicielstwa i organizować serwis
przeprowadzkowy. Biznes przeprowadzkowy w takich krajach jak Wielka Brytania, USA, Kanada, Niemcy to potężna organizacja otoczona licznymi fabrykami produkującymi osprzęt techniczny i eksploatacyjny wyłącznie na jej
potrzeby. W Polsce próbę zintegrowania branży podejmuje Polskie Stowarzyszenie Przeprowadzkowe. Pierwsze kilka miesięcy pokazało, że będzie to w warunkach naszego kraju bardzo trudny proces. Firmy przeprowadzkowe do tej
pory, jako jedyna branża w Polsce nie organizowały się i nie tworzyły stowarzyszeń a ich wzajemna koegzystencja na rynku jest zdominowana wewnętrzną walką konkurencyjną podcinającej jej ekonomiczne status quo. Słaba
strukturalnie branża to przepustka do rynku dla zorganizowanych zagranicznych grup serwisowców.
Czy będzie lepiej?
Ocenia się, że wartość rynku przeprowadzek w Polsce w 2004 roku kształtowała się na poziomie 60 min EUR. Z analizy planów inwestorskich na naj bliższych 10 lat wynika, że szacunkowa sumaryczna wartość tego rynku w ciągu
dekady 2005-2014, osiągnie poziom 1 mld EUR. Obecnie serwis dla firm i instytucji ma 42 proc. udział w rynku przeprowadzek, 58 proc. to przeprowadzki osób prywatnych. Liczba zleceń firmowych, najbardziej rentownych dla
branży, z roku na rok rośnie i właśnie na tym polu rozgrywa się największa walka konkurencyjna. Przeprowadzka całego biurowca w Warszawie (Warsaw Trade Tower) to dochód rzędu 300 tyś. EUR. Z takimi zleceniami mogą sobie
poradzić tylko firmy posiadające profesjonalną flotę transportową – dysponujące kilkudziesięcioma samochodami z zespołami tragarskimi oraz wyposażone w najnowszą technikę transportową i montażową. W ubiegłym roku firmy
wynajęły w stolicy ponad 320 tyś. mkw powierzchni biurowej, a sza-cowany popyt w latach 2005/2006 ma sięgnąć 350 tyś. mkw rocznie. Potencjalna wartość usług przeprowadzkowych tylko w warszawskim segmencie biurowym
osiągnie w roku 2005 wartość ok. 3 min EUR. Warszawa już drugi rok z rzędu zajmuje 20 miejsce na europejskiej liście miast, w których najkorzystniej ulokować działalność gospodarczą. W dorocznym rankingu publikowanym od 1990
roku przez Cushman & Wakefield Warszawa przegrała co prawda z Pragą, która ulokowała się na 13 pozycji, ale wyprzedziła Budapeszt, który zajął 21 miejsce. Wyniki badań dowodzą, że pozycja stolicy Polski powinna się wkrótce
poprawić, bowiem w ciągu najbliższych pięciu lat miasto może spodziewać się największego napływu zagranicznych firm.
Mieszkania na bank
Rozkwit przeżywają także przeprowadzki w sektorze zleceń prywatnych. Jego rozwój w ostatnich dwóch latach zapoczątkowały banki, zdecydowanie ułatwiając klientom dostęp do kredytów mieszkaniowych. Dynamika kredytów
udzielonych w latach 2002/2004 osiągnęła poziom 145 proc. a za okres 2005/2004 ciągle rosnąc, wyniosła 137,5 proc. W roku 2005 wartość udzielonych kredytów mieszkaniowych przekroczyła poziom 22 mld. zł. Z danych Związku
Banków Polskich wynika, że w ubiegłym roku z kredytów hipotecznych skorzystało ponad 200 tyś. Polaków (w 2004 r. niecałe 150 tyś.). Nadal główna walutą kredytową był frank szwajcarski, ponad 72 proc. zadłużenia stanowiły
kredyty uzyskiwane w tej walucie. Za nami więc kolejny rekordowy rok, pytanie czy nie ostatni? Polacy nadal ostrożnie się zadłużają i niewiele inwestują. Dobra koniunktura rynkowa ciągle jest jeszcze przed nami. W Polsce wartość
rynku kredytów hipotecznych osiąga zaledwie poziom 4-5 proc. PKB, podczas gdy w Niemczech, Wielkiej Brytanii czy Francji stanowi on ok. 40 proc. PKB. Zaległości w budownictwie indywidualnym są stopniowo nadrabiane.
Statystycznie na 1 tyś. Polaków przypada obecnie 300 mieszkań, tymczasem średni wskaźnik w krajach „starej UE” wynosi przeciętnie 500.
Reklama
Projekt i wykonanie: www.mediacut.pl wholesale nfl jerseys
uggs outlet cheap uggs cheap jerseys