Przeprowadzki w Polsce i Francji

03-18-2007 przez PSP Zostaw odpowiedź »
- Żaden lokator prestiżowej dzielnicy Paryża – czy to firma, czy osoba prywatna – nie zleci przeprowadzki nieznanej firmie o wątpliwej reputacji, bo styl przeprowadzki jest bacznie obserwowany przez pozostałych mieszkańców – mówi Andrzej Poradzki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Przeprowadzkowego.
Te polskie firmy przeprowadzkowe, które już kilka lat temu zainwestowały w modernizację taboru i nowoczesny sprzęt, mają pełne portfele zamówień. W najbliższych latach profesjonaliści bez kłopotów będą spłacać raty leasingowe i mnożyć zyski, oferując wymagającym klientom wysoką jakość usług. Mimo szybko rosnącego popytu na profesjonalne usługi przeprowadzkowe ceny w Polsce nadal są – mniej więcej – dwukrotnie niższe, niż w innych krajach Unii Europejskiej.
Krzesła za oknem
Jak wyglądają polskie standardy przeprowadzkowe na tle usług w krajach Unii Europejskiej? Jak zapewnia Andrzej Poradzki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Przeprowadzkowego, nie mamy się czego wstydzić: – Polskie firmy wykorzystują podobne techniki przeprowadzek i zapewniają niemal identyczny zakres usług, jak przedstawiciele tej branży we Francji. Właściwie jedyną przewagą francuskich firm jest bardziej powszechne stosowanie zewnętrznych wind transportowych. Konstrukcje te, które można stosować w budynkach maksymalnie 7-piętrowych, pozwalają na ominięcie wąskich klatek schodowych i korytarzy zabytkowych kamienic, przez co znakomicie ułatwiają i przyspieszają przeprowadzkę.
W Polsce takich urządzeń jest niewiele – transport windami zewnętrznymi oferują jedynie 4 firmy. Powód? Zakup konstrukcji to kosztowna inwestycja i stać na nią naprawdę najlepszych. Możliwe jednak, że wkrótce polskie firmy zostaną zmuszone do zakupu tego środka transportu, bo w niektórych krajach europejskich (np. w Belgii) istnieje administracyjny wymóg stosowania wind zewnętrznych w przeprowadzkach powyżej 2 piętra.
Kłujące „firmy-krzaki”
Polscy klienci zdążyli poczuć na własnej skórze, że niska cena usługi rzadko idzie w parze z wysoką jakością. Także rynek francuski jest zalany przez firmy, które traktują usługi w sektorze przeprowadzkowym jak działalność dodatkową lub tymczasową, a nie jak docelowy biznes.
- Firmy te należą przede wszystkim do arabskich emigrantów i obsługują niezamożną część społeczeństwa, która – ze względu na niską wartość przewożonego mienia – jest w niewielkim stopniu zainteresowana jakością i bezpieczeństwem usług – mówi Andrzej Poradzki. – Żaden lokator prestiżowej dzielnicy Paryża – czy to firma, czy osoba prywatna – nie pozwoli sobie na zamówienie nieznanej firmy o wątpliwej reputacji. Dla nowego mieszkańca renomowany serwisowiec to pierwsza wizytówka, więc zleceniodawca dużą wagę przywiązuje choćby do firmowych ubrań i czystych samochodów, bo styl przeprowadzki jest bacznie obserwowany przez pozostałych mieszkańców. Trzon paryskiej branży stanowią jednak firmy o wyrafinowanych standardach technicznych i jakościowych z pełną ofertą usługi typu „door2door”.
Liczenie euro
Profesjonalizm – nie tylko w branży przeprowadzkowej – kosztuje, jednak ceny przeprowadzek w Polsce są nadal znacznie bardzie korzystne, niż w rozwiniętych krajach UE. Godzinowa stawka paryskiej trzyosobowej brygady przeprowadzkowej wynosi ok. 80 euro, natomiast klient z Warszawy zapłaci za tę samą usługę tylko ok. 38 euro. Dniówka polskiego pracownika z kwalifikacjami to dla klienta koszt średnio 70 euro, podczas gdy jego kolega znad Sekwany zarobi w tym czasie dla swojej firmy ok. 160 euro. Za dzień pracy szefa brygady przeprowadzkowej we Francji jego firma zainkasuje ok. 220 euro, zaś w Polsce – ok. 135 euro.
- Oczywiście pomijam rodzime oferty w stylu: trzech pracowników (kierowca plus dwóch tragarzy), samochód, kartony i stawka 50 zł za godzinę pracy. Podobne „okazje” można znaleźć w każdym kraju UE, ale nie mają one nic wspólnego z zasadami zdrowej konkurencji i rzetelnym biznesem – zastrzega Andrzej Poradzki.
Biznes z przyszłością
Boom budowlany w Polsce przekłada się bezpośrednio na znakomite wyniki branży przeprowadzkowej. Według szacunków Polskiego Stowarzyszenia Przeprowadzkowego wartość tego rynku w 2005 roku kształtowała się na poziomie 65 mln euro. Analiza planów inwestorskich na najbliższych 10 lat wynika pozwala założyć, że w ciągu dekady 2005-2014 rynek przeprowadzek w Polsce osiągnie łączną wartość 1 mld euro. Obecnie firmy i instytucje mają 42 proc. udziałów w zleceniach przeprowadzkowych, zaś osoby prywatne – 58 proc., jednak liczba (najbardziej lukratywnych) zleceń od firm z roku na rok rośnie.
- Ogromny postęp, który już się dokonał, jest niezaprzeczalny, a prognozy na przyszłość dla branży przeprowadzkowej są więcej, niż optymistyczne – podsumowuje prezes Poradzki.
Reklama
Projekt i wykonanie: www.mediacut.pl wholesale nfl jerseys
uggs outlet cheap uggs cheap jerseys