Przeprowadzamy się

06-24-2006 przez PSP Zostaw odpowiedź »

Andrzej Poradzki - Prezes PSPW zasadzie nie mamy się czego wstydzić. Według Polskiego Stowarzyszenia Przeprowadzkowego, przegląd usług w Paryżu potwierdził profesjonalność polskiego serwisu. Firmy wykorzystują podobne techniki i zapewniają identyczny zakres serwisu.
Właściwie jedyną różnicą jest stosowanie przez paryskich speców od przeprowadzek w większym stopniu zewnętrznych wind transportowych. Konstrukcje te pozwalają na ominięcie wąskich klatek schodowych i korytarzy. Znakomicie więc ułatwiają przeprowadzkę.
W Polsce takie urządzenia mają tylko cztery firmy. Są to kosztowne inwestycje i stać na nie naprawdę najbogatszych. Natomiast w niektórych krajach europejskich, np. w Belgii, istnieje administracyjny wymóg stosowania takiego sprzętu przy przeprowadzkach powyżej drugiego piętra.
Podobnie jak w Warszawie, branżę w Paryżu niszczą firmy stosujące dziwnie niskie ceny. Tam są to głównie firmy założone przez arabskich emigrantów, obsługujące ludzi niezamożnych, w małym stopniu zainteresowanych jakością usług i ich bezpieczeństwem (niska wartość przewożonego mienia). Żaden lokator szanujących się luksusowych dzielnic Paryża nie pozwoli sobie na zamówienie firmy o nieznanej tożsamości i wątpliwej reputacji rynkowej. Renomowany serwisowiec (czyste samochody, ubrania firmowe itd.) to dla nowego lokatora jego pierwsza wizytówka. Kto się wprowadza i w jakim stylu, jest bacznie obserwowane przez pozostałych mieszkańców.
Trzon paryskiej branży stanowią jednak firmy o wyrafinowanych standardach technicznych i jakościowych z pełną ofertą usługi „door2door”. Jak widać z porównania cen usług dla ludności, profesjonalne przeprowadzki są tam ponad dwukrotnie droższe niż w Warszawie. Według Andrzeja Poradzkiego, prezesa PSP, niskie ceny w usługach warszawskich na poziomie 50 zł za godzinę pracy trzech pracowników (kierowca i 2 tragarzy) nie mieści się w kategoriach ekonomicznych zdrowej konkurencji i rzetelnego biznesu. Stowarzyszenie ocenia ją jako szkodliwą dla branży, a w efekcie również dla klientów. Z tychże powodów nie można jej porównywać z cenami usług w Unii Europejskiej.
Ale przed branżą są świetne perspektywy. Według raportu ASM Centrum Badań i Analiz Rynku, 35 procent Polaków nadal mieszka w warunkach złych lub bardzo złych. Mniej niż co dziesiąty Polak (8,6 procent) żyje w „bardzo dobrym standardzie”, czyli na europejskim poziomie (dostęp do kompletnej instalacji sanitarnej, a na jedną izbę przypada mniej niż 1 osoba). Szacowany deficyt mieszkań w Polsce to około 1,15 miliona. Jak podaje Polska Agencja Budownictwa, nakłady mieszkaniowe w Polsce w przeliczeniu na jednego mieszkańca wynosiły w 2002 roku zaledwie 60 euro, podczas gdy w Hiszpanii ten wskaźnik wynosił 972 euro, a w Irlandii 2484 euro.
Mocne wejście banków z nową ofertą kredytową nadało zdecydowanego przyspieszenia „mieszkaniówce”. Od 2002 roku do listopada 2005 udzielono 500 tys. kredytów na cele mieszkaniowe (według Związku Banków Polskich) o wartości 52 mld złotych. Tylko w 2005 roku ich wartość osiągnęła poziom 22 mld złotych. Do tych nowych mieszkań ludzie będą się przenosili, korzystając z usług firm przeprowadzkowych.
Mieczysław T. Starkowski

Reklama
Projekt i wykonanie: www.mediacut.pl wholesale nfl jerseys
uggs outlet cheap uggs cheap jerseys